Klient staje pod drzwiami, tapie w telefonie i wchodzi. Tylko w oknie czasu, które mu przyznasz, i tylko wtedy, gdy się na to zgodzisz. Ty nie musisz tam być.
Zamek nakłada się na istniejącą wkładkę. Bez wiercenia, bez wymiany drzwi, bez śladu po demontażu.

Każde wejście poza Twoimi godzinami kończy się jednym z trzech scenariuszy.
Raz wydany, zostaje u klienta na zawsze. Nie wiesz, kto go ma, i nie odbierzesz go zdalnie.
Klient chce wejść o 6:30 albo w niedzielę. Jedziesz przez miasto, żeby przekręcić klucz.
Nikt nie zapisuje, kto i kiedy był w środku. Przy sprzęcie za kilkanaście tysięcy to realny problem.
Bez kodów na kartce, bez skrzynki z kluczem, bez osobnej aplikacji od zamka.
Wybiera przedział od kiedy do kiedy chce wejść, może dopisać słowo wyjaśnienia. Ma gotowe skróty: dwie godziny, dzisiaj, tydzień, bezterminowo.
Aplikacja klienta
Prośba przychodzi jako powiadomienie i karta w czacie z tym klientem. Udzielasz albo odrzucasz na miejscu, bez wchodzenia w ustawienia. Możesz też nadać dostęp sam, zanim ktokolwiek poprosi.
Aplikacja trenera
W swoim oknie widzi zielony przycisk i godzinę, do której dostęp działa. Poza oknem przycisk jest nieaktywny, a próba otwarcia kończy się odmową zapisaną w dzienniku.
Aplikacja klienta
Każde okno i każde otwarcie zapisuje się po obu stronach. Widzisz, komu dałeś dostęp, na kiedy i co się z tym oknem stało.
Obie strony
Przy drzwiach telefon rozmawia z zamkiem bezpośrednio. Internet potrzebny jest dopiero wtedy, gdy chcesz otworzyć zdalnie.
Klient nigdy nie dostaje klucza cyfrowego do zamku. Dostaje przycisk w aplikacji, który działa dokładnie tyle, ile trwa jego okno.
Zamek montuje się od środka na istniejącej wkładce. Nie kujesz drzwi, nie prowadzisz kabli, nie zmieniasz zamka w drzwiach.
Moduł włącza się dopiero po zielonym teście otwarcia. Do tego czasu klienci nie widzą u siebie żadnej karty Drzwi.
Otwieranie przy drzwiach nie przechodzi przez internet, więc awaria łącza w studiu go nie dotyczy.
Telefon łączy się z zamkiem bezpośrednio, na miejscu. Nie potrzebuje ani Wi-Fi w studiu, ani zasięgu komórkowego, ani naszego serwera. Klient tapie i wchodzi tak samo jak zawsze.
Z internetem dochodzi to, czego nie da się zrobić spod drzwi: otwarcie z dowolnego miejsca, podgląd czy zamek jest zamknięty i natychmiastowe cofnięcie dostępu.

Dostęp nie bierze się z grafiku ani z karnetu. Nie powstaje sam przy przełożonej sesji i nie znika przy odwołanej. Powstaje wtedy, gdy człowiek go przyzna.
Nie obiecujemy kontroli obecności. Wiemy, komu otworzyliśmy drzwi, nie wiemy, ile osób weszło.
Reszta dzieje się sama, w tle.



Sprzęt kupujesz raz, u siebie. Nie pośredniczymy w sprzedaży i nie bierzemy prowizji od wejść.
Nakładany na wkładkę, którą już masz w drzwiach. Konkretny model dobieramy wspólnie, zanim cokolwiek kupisz.
Opcjonalne. Zwykły router w studiu daje otwieranie spoza budynku i podgląd stanu zamka. Bez niego wejście po Bluetooth działa tak samo.
Ty i Twoi klienci macie ją już z grafikiem, karnetami i czatem. Drzwi to kolejna karta w tej samej appce.
Drzwi to najczęstszy pierwszy krok, ale nie jedyny. Złóż swój zestaw i przewiń wieczór w studiu, żeby zobaczyć, co dzieje się razem z wejściem klienta.
Co spinamy z aplikacją
Wieczór w Twoim studiu
Anna umawia się na wieczór
Sesja Anny jest dziś o 20:00Anna prosi o okno 20:00–22:00, zatwierdzasz je w czacieKażde studio jest inne: inne drzwi, inna instalacja, inny sprzęt na miejscu. Zostaw kontakt, odezwiemy się i dopytamy o szczegóły. Twój zestaw z symulacji dołączamy do zgłoszenia, więc rozmowa zaczyna się od konkretu.
Drzwi uruchamiasz u siebie sam. Automatyka reszty studia to nasza robota na miejscu. Wynajem sali to funkcja w aplikacji. Bierzesz tylko to, czego potrzebujesz.
Kupujesz zamek i zakładasz go sam na wkładce, którą już masz. Nikt do Ciebie nie przyjeżdża i nie musisz nikogo wpuszczać do studia.
Światło, ogrzewanie, monitoring czy nagłośnienie to instalacja, nie zamek do zakręcenia. Tego nie zostawiamy Tobie.
Gdy nie trenujesz, salę można udostępniać odpłatnie. To funkcja w aplikacji, osobna od automatyki i od obsługi drzwi, włączana wtedy, gdy jej chcesz.
Nie. Zamek nakłada się od środka na wkładkę, która jest w drzwiach. Nie ruszasz stolarki, nie prowadzisz kabli, nie wymieniasz zamka. Po demontażu nie zostaje ślad.
Twój. Zamek kupujesz raz i zostaje u Ciebie niezależnie od tego, czy dalej korzystasz z TrainOS. Odchodząc, zostajesz z działającym zamkiem, tyle że sterowanym aplikacją jego producenta zamiast naszą.
To zależy od wkładki, którą masz w drzwiach. Napęd siedzi od środka na wkładce, więc żeby dało się otworzyć kluczem od zewnątrz, wkładka musi mieć tzw. funkcję awaryjną — czyli pozwalać przekręcić klucz z jednej strony, gdy po drugiej stronie tkwi już wkładka z napędem. Większość nowszych wkładek ją ma, starsze bywa że nie; wtedy wystarczy wymienić samą wkładkę na taką z tą funkcją. Sprawdzamy to razem z Tobą przy doborze sprzętu, zanim cokolwiek kupisz.
Klient wchodzi normalnie. Spod drzwi telefon otwiera zamek po Bluetooth, bez pośrednictwa sieci. Bez internetu odpada tylko to, co i tak dzieje się poza studiem: otwarcie zdalne i podgląd, czy zamek jest zamknięty.
Cofasz mu dostęp w aplikacji i przycisk przestaje działać od razu, także w trwającym oknie. Nie ma nic do odebrania fizycznie, bo klient nigdy nie dostał klucza.
Tylko w oknie, które mu przyznasz. Okno może trwać dwie godziny albo być bezterminowe, decydujesz przy każdej prośbie. Poza oknem przycisk jest nieaktywny.
Widzisz, komu i kiedy otworzyły się drzwi, oraz każdą odmowę. Nie liczymy osób w środku, więc nie powiemy Ci, czy klient wszedł sam.
Tak, i to jest jeden z powodów, dla których wybraliśmy zamek nakładany. Zabierasz go ze sobą przy zmianie adresu.
Nie. Klient używa tylko aplikacji TrainOS, tej samej, w której ma sesje, karnet i czat z Tobą.
Zostaw e-mail i ewentualnie telefon. Odezwiemy się, dopytamy o Twoje studio i wrócimy z doborem sprzętu oraz wyceną.
Kontakt służy wyłącznie do rozmowy o Twoim studiu. Bez spamu, w każdej chwili możesz poprosić o usunięcie danych.
Wolisz napisać sam: kontakt@trainos.pl